Petra, dzień pierwszy

Trudno wyobrazić sobie, że moglibyśmy pominąć Petrę. Dolina, która zaliczana jest do jednego z cudów świata przyciąga co roku ponad milion gości (w ostatnich tygodniach liczba ta została właśnie przekroczona).
Po pożegnaniu gościnnych Beduinów, ruszyliśmy w drogę, z przyjemnością odkręcając ogrzewanie.  Z Wadi Rum do Wadi Musa (miasto, które rozrosło się w pobliżu ruin) dojechaliśmy w dwie godziny.
Droga na ostatnim odcinku wznosi się na 1700 m npm, w dole panorama Petry.

Zostawiliśmy bagaże w samochodzie pod naszym hotelem, który położony był blisko głównego wejścia do Petry.
Kupiliśmy bilety dwudniowe. Sporo jest do zobaczenia.
Od wejścia droga lekko opada, po czym po kilkunastu minutach przechodzi w słynny wyżłobiony w żółtym i czerwonym piaskowcu wąwóz As Siq.





Właśnie takie szczególne ukształtowanie terenu spowodowało, że miasto przez wieki pozostawało niezdobyte. Czasy świetności przypadają na I w. przed naszą erą - II w. n.e. Petra była w tym okresie stolicą królestwa Nabatejczyków. Położona na szlaku handlowym, dawała mieszkańcom możliwość czerpania zysków z zaopatrywania karawan w wodę oraz nakładanych opłat. Woda, która w Jordanii jest skarbem, gromadzona była w cysternach skalnych  i transportowana dobrze wymyślonym systemem wodociągów. Widać to także dzisiaj. W III w. Petra weszła w skład Cesarstwa Rzymskiego. Trzęsienia ziemi oraz zmiana przebiegu szlaków handlowych doprowadziły w IV - VII w. do upadku i opuszczeniu miasta. Odkryte zostało ponownie na początku XIX w.
Najsłynniejszym zabytkiem jest Skarbiec Faraona.


Warto wejść na przeciwległą skałę. Słodka herbata i dym z sziszy, bez pośpiechu.



W miejscu, gdzie ściany wąwozu rozstępują się, stroma ścieżka w lewo prowadzi do High Place of Sacrifice. 





Tłumy zostały na dole. Piękne góry prawie tylko dla nas. Wspinaczka warta Poświęcenia.






W opadającej Wadi al Farasa ukryte są świątynie.






Zmęczeni, ale szczęśliwi, zjedliśmy spóźniony lunch w Qasr Al-Bint, centralnym miejscu na końcu doliny.
Wracając główną ulicą, mogliśmy podziwiać oświetlone późnym słońcem groby wykute w zboczu Jabal Umm al-Amr.


Teatr mógł pomieścić ponoć 6000-8000 widzów.


Świetnie wypełniony dzień. Przy wyjściu jesteśmy tuż przed zachodem słońca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Eilat - Aqaba

Aqaba - Eilat