Eilat - Aqaba
Rozpoczęliśmy tydzień zasłużonych wakacji. Ostatnie dni były naprawdę intensywne. Wczoraj wieczorem zakończyliśmy przeprowadzkę na Cyprysową i przekazaliśmy klucze domu na Skrzetuskiego. Byliśmy bardzo zmęczeni.
Pierwsza noc w nowym domu była krótka. Odlot do Eilat o ósmej z Modlina.
Niecałe cztery godziny i lądujemy w Eilat-Ramon, na południu Izraela. Nowe lotnisko otwarto w tym roku.
Na zdjęciu powyżej wyraźnie widać granicę z Jordanią. Miasta Eilat i Aqaba dzieli pas około dwóch kilometrów. Autobusem z lotniska podjechaliśmy do głównego skrzyżowania, a dalej zupełnie nieuczęszczaną drogą międzynarodową na piechotę przekroczyliśmy granicę. Miło i uprzejmie, chociaż za wyjazd z Izraela się płaci (trochę ponad 100 zł od osoby). Nie szkodzi, dofinansowują przecież loty Ryanair.
Taksówkę do Aqaba podzieliliśmy z parą miłych Polaków. Wypożyczony przez nas samochód okazał się większy i mocniejszy, niż zamawiałem. Ma tez napęd 4x4, co może się podobno przydać w górach.
Pierwsze dwie noce w Jordanii spędzimy w eksluzywnym hotelu z własną plażą przy Tala Bay, kilkanaście kilometrów na południe od miasta. Całkiem niedaleko jest już przejście z Arabią Saudyjską. Jutrzejsze leniuchowanie na pewno nam się przyda, zwłaszcza Małgosi.










Komentarze
Prześlij komentarz