Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2019

Aqaba - Eilat

Obraz
W piątek rano pożegnaliśmy Wadi Musa. Pogoda się zmieniła. Góry zakrywała mgła. Padało. Mieliśmy szczęście. Do znanego nam już hotelu w Tala Bay dojechaliśmy przed południem. Nad morzem na szczęście słońce. Przed nami cały dzień mało aktywnego odpoczynku. Przyda się. W hotelu impreza Mikołajkowa. Fish Sayadeah w znanej już nam restauracji w porcie. To jordańska specjalność. Spaliśmy przy otwartym oknie. Idealna cisza. Aqaba, ostatnie chwile. Zwrot samochodu, taksówka do granicy, dalej na piechotę. Wszystko bardzo sprawnie. Eilat jest miastem, które raczej nie zachwyca. Hoteli jest za to mnóstwo. Skoncentrowane są nad morzem, od granicy z Jordanią (skąd przyjechaliśmy) do granicy z Egiptem (Taba). Łącznie wybrzeże Izraela nad Morzem Czerwonym ma zaledwie 10 km. To imponujące, jak intensywnie potrafią je wykorzystać. Ale z tego powodu niekoniecznie jest to miejsce, gdzie chciałoby się zostać dłużej niż jeden wieczór. Jutro wczesnym pop...

Petra, dzień drugi

Obraz
Czwartek rozpoczęliśmy od zwiedzania Małej Petry (Little Petra). Położona jest ze dwadzieścia kilometrów na północ. Podjechaliśmy taksówką, ponieważ dalszą drogę aż do hotelu wieczorem, mamy przejść pieszo. Zdaniem niektórych, kolejność poznawania dolin powinna być odwrotna, ponieważ po obejrzeniu właściwej Petry, ta Mała rozczarowuje. Nie nas. Jest równie zachwycająca, choć rzeczywiście kompaktowa. Za to jest tu spokojnie, nie ma ludzi. Na końcu wąwóz przechodzi w stromą wąską ścieżkę, gdzie trzeba przecisnąć się między skałami. Co ujrzymy dalej, wcześniej zapowiada po angielsku mały drogowskaz jako „najpiękniejsze miejsce na ziemi”. Myślę, że poznaliśmy osobę, która tak właśnie uważa, i ma rację. Przeszliśmy przez sklepik z pamiątkami i wyszliśmy na taras nad dolinką. Kobieta, która poczęstowała nas herbatą, ubrana była w tradycyjny strój arabski, twarz miała osłoniętą. Niebieskie oczy i europejskie rysy wokół nich. Dobrze mówiła po angielsku. Mieszka w wiosce poniżej. O...